„Violetta” ożyła!

Znaleziona niedaleko urządzeń stara tabliczka informacyjna z przemiennika ponownie (w części zasadniczej swej treści) stała się aktualna.

Po wielokrotnych, ubiegłorocznych „wypadach” na Liwocz, przyszła pora na swoiste „otwarcie sezonu” wypraw do tego zacnego miejsca – i z uwagi na położenie, panujący leśny klimat, piękne panoramy z wieży widokowej, jak i również jego uświęcenie – warto się tam wybrać.

W naszym jednak przypadku wyjazdy wynikają najczęściej ze zwykłej konieczności – w celu konserwacji i poprawy funkcjonowania znajdujących się tam urządzeń, a w opisywanym przypadku – wymiany sprzętu.

Przemiennik ponownie w formie

Prowadzenie łączności za pośrednictwem „dwójkowego” repeatera od pewnego czasu było niemożliwe. Wybraliśmy się więc z Jankiem SQ9APX, Grzegorzem SP8GK i Markiem SQ8HPI w sobotni poranek 26 marca 2022 r. sprawdzić, dlaczego przemiennik SR8V działa, jednak zupełnie nie tak jak powinien. Pora zimowa skutecznie uniemożliwiała dotarcie na górę Liwocz, a tym bardziej na wykonywanie w tych warunkach jakichkolwiek prac. Dzisiaj też nie było łatwo, bo z uwagi na silny wiatr cała konstrukcja krzyża miała duże odchylenia, a przebywanie wewnątrz porównywalne było z pływaniem statkiem po morzu podczas sztormu. A mimo to, Janek z lutownicą w ręku, lupą w oku, łączył precyzyjnie przewody z płytkami odbiornika i sterownika.

Po szybkiej analizie problemu wymieniliśmy właśnie odbiornik, który – jak się okazało – działał nieco inaczej, czyli lepiej, a nawet całkiem dobrze. Wiedzieliśmy już zatem, co nie pracowało poprawnie. Jednak dopiero kilka godzin później, gdy Janek zrobił dokładny przegląd urządzenia, okazało się, dlaczego. Antena odbiorcza naszej „Violetty” otrzymała zbyt dużą dawkę niepotrzebnej energii, która wpadła do odbiornika, co skutecznie pozbawiło go życia.

Prądowe strzały

Jeden z kondensatorów ze zdjęć (56 pF/160 V) umieszczony był w dzielniku dopasowania anteny, a drugi, tantalowy 10 uF, znajdował się w obwodzie zasilania wzmacniacza wejściowego (antenowego) +8V. Janek SQ9APX stwierdził, że wygląda to na przepięcie lub wyładowanie o znacznej energii, pochodzące z anteny odbiorczej.

Jeszcze w południe, w środku krzyża, rozmawiając o uszkodzonym odbiorniku, przypomniały nam się od razu zawirowania pogodowe z początku roku. Wnioski nasze wcale nie były pozbawione podstaw, gdyż jak podaje Obserwator IMGW „[…] Szczególnie wyjątkowy przebieg miała aura w dniu 17 stycznia, gdy system PERUN wykrył ponad 4,6 tys. doziemnych oraz blisko 23 tys. chmurowych wyładowań atmosferycznych – dziesięciokrotnie więcej niż w całym rekordowym do tej pory styczniu 2017 roku”. Najprawdopodobniej właśnie tym zjawiskom „zawdzięczamy” takie zniszczenia – w sumie niewielkie, ale skutecznie unieszkodliwiające przemiennik.

Notoryczne zakłócenia

Kable, kabelki, przewody, światłowody, fale, impulsy, sygnały, częstotliwości, energia, ciepło. Wszystko, czego na zewnątrz nie widać, a co każdego dnia ułatwia życie.

Natomiast nieustannym problemem są zakłócenia, które również uniemożliwiają prawidłowe działanie naszych urządzeń, a których źródłem są sygnały pochodzące od jednej ze stacji radiowych. Stacja ta ma swoje nadajniki i anteny rozmieszczone w tym samym miejscu (pisaliśmy o tym: Liwocz niegdyś i dziś). Porównanie muzycznego rytmu, który pojawiał się w tle modulacji podczas łączności z Jankiem, nadającym z Tarnowa mocą około 2 W, a więc słabym sygnałem, z piosenką słyszaną w innym odbiorniku obok, nie pozostawiało nam złudzeń: „umpa-umpa” zgrywało się idealnie.

Nowy odbiornik wyposażony został dodatkowo w moduł CTCSS, stąd też przemiennik obecnie aktywowany jest nośną z subtonem 103,5 Hz, a sterownik przemiennika zmodyfikowany i dostosowany do poprawnego działania z nowym urządzeniem.

Mimo wszelkich przeciwności atmosferycznych i innych, zupełnie niezależnych od nas, pozostaje mieć jednak nadzieję, że potrzeby aż tak licznych, niemalże systematycznych odwiedzin „Liwocza” w celu „poprawienia działania urządzeń nadawczo-odbiorczych” w tym roku nie będzie.

Czego sobie życzymy, a Wam wielu przyjemności z prowadzonych łączności za pośrednictwem przemiennika SR8V.

Suplement

Jak to w życiu bywa, życzenia nie zawsze się spełniają, stąd też okazało się, że konieczność kolejnego, bliskiego spotkania z przemiennikami zdarzyła się bardzo szybko. Już od niedzieli, czyli drugiego dnia przemiennik zaczął zachowywać się nienaturalnie: przede wszystkim spadła moc nadajnika. Wybraliśmy się z Markiem w poniedziałek po pracy ustalić przyczynę. Reflektometr w ogóle nie pokazywał wskazań mocy. Jak podaje producent urządzenia, zakres pomiaru mocy zaczyna się od 0,5 W, a zatem nadajnik pracował bliżej nieokreśloną liczbą miliwatów. Na wszelki wypadek zabraliśmy ze sobą zapasowe urządzenie, które oczywiście zamieniliśmy. A zatem teraz, życzenia zapisane trochę wyżej w tekście nadal są aktualne i oby tym razem się spełniły 🙂

Po zejściu w dół na taras widokowy uraczeni zostaliśmy widokiem zachodzącego słońca i słowackich Tatr, którym postanowiliśmy podzielić się z Wami. Widok całego sanktuarium – gratis, uwieczniony zaraz po przyjeździe na szczyt.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

dwadzieścia + 8 =

%d bloggers like this: